Raf headshot

Data publikacji 6 lutego 2019

Poznaj nasz zespół: Raf Beeren, dyrektor zarządzający

Raf Beeren nie potrafi długo usiedzieć w jednym miejscu. Docenia szybkie tempo działań podejmowanych w biznesie, jednocześnie metodycznych i dynamicznych. Wysoki poziom energii widać również w jego życiu osobistym, kiedy wyrusza na weekendową wyprawę z rodziną, gra w piłkę wodną czy uprawia jakikolwiek inny sport. Raf pracuje w Hendrix Genetics od wielu lat, jednak dla przedstawicieli branży produkcji indyków to nowa twarz. Poznajmy Rafa i jego przemyślenia na temat nowej sieci dystrybucji w Stanach Zjednoczonych oraz przyszłości globalnego łańcucha wartości w branży produkcji indyków.

Czy możesz powiedzieć nam więcej o twoich związkach z rolnictwem i genetyką?

Jestem synem piekarza. Moi dziadkowie hodowali kury i świnie w swoim małym gospodarstwie, ale prawdziwe wprowadzenie do branży rolniczej rozpoczęło się dla mnie podczas studiów. Studiowałem na wydziale rolniczym Uniwersytetu Wageningen w Holandii. Wtedy też zainteresowałem się genetyką. Podobała mi się statystyka, matematyka i nauki biologiczne, więc postanowiłem studiować genetykę ilościową. Dzięki temu odbyłem staż w Stanach Zjednoczonych, w firmie zajmującej się hodowlą bydła. Zdobywałem tam wiedzę na temat klonowania i transplantacji embrionów oraz ich roli w programach hodowlanych. Ta praca bardzo mi się podobała. W efekcie Instytut Badawczy poprosił mnie, bym w ramach stażu podoktorskiego zrealizował podobny projekt dotyczący klonowania i transplantacji embrionów u trzody chlewnej. Wyniki tego projektu zaprezentowałem podczas Światowej Konferencji Genetyki Stosowanej w Guelph w kanadyjskiej prowincji Ontario. To było moje pierwsze wprowadzenie do technologii genetycznych stosowanych w hodowli trzody chlewnej.

Dzięki moim kontaktom rozpocząłem pracę na stanowisku genetyka w jednej z brytyjskich firm zajmujących się hodowlą trzody chlewnej. Podobało mi się to, że mogę łączyć moje zainteresowanie genetyką z pracą w branży, jednak po wielu latach spędzonych na tym stanowisku poczułem, że potrzebuję zmiany. W tym okresie zacząłem pracować w obszarze rozwoju biznesu, sprzedaży i marketingu. Powiązanie rozwoju biznesu i genetyki wydawało się wręcz idealnym rozwiązaniem dla mnie, dlatego wróciłem do Holandii, aby się tym zająć. Zostałem kierownikiem ds. eksportu w Hypor i przez ponad dziesięć lat pracowałem w dziale rozwoju działalności międzynarodowej. To w końcu doprowadziło mnie na obecne stanowisko pracy w zespole ds. produkcji indyków, które niedawno objąłem.

Raf and Dave 2
Raf i Dave 2Dave Libertini wita Rafa w zespole produkcji indyków

Co sprawia ci największą satysfakcję, jeśli chodzi o pracę w branży?

Przez całą moją karierę naprawdę dużo radości sprawiała mi praca z ludźmi z branży. Osoby, które spotykam, twardo stąpają po ziemi, są otwarte i szczere, z poczuciem humoru i przyjaznym usposobieniem. Jestem dumny z tego, co razem robimy i jak ważną rolę odgrywamy w globalnym łańcuchu żywnościowym. To, co robimy, naprawdę ma wpływ na otaczający nas świat, zarówno w krajach rozwijających się, jak i dobrze rozwiniętych. Około 2005 roku zrobiłem sobie przerwę i pracowałem w całkowicie innej branży, ale okazało się, że tęsknię za ludźmi, genetyką i pracą w pierwszej linii łańcucha wartości. Wróciłem do rolnictwa kilka lat później i już nie miałem żadnych wątpliwości.

Istotnym momentem mojej kariery było rozpoczęcie pracy w firmie zajmującej się produkcją piskląt komercyjnych w Stanach Zjednoczonych. Czy mógłbyś wymienić niektóre wyzwania stojące przed producentami indyków i powiedzieć, w jaki sposób nowa sieć dystrybucji pomoże hodowcom?

Po pierwsze, nasza nowa sieć służy zabezpieczeniu przyszłości branży w perspektywie 20–30 lat. Wiele obiektów w łańcuchu wartości wymagało modernizacji, a budując nowe wylęgarnie, fermy i systemy transportowe, dbamy o to, by w efektywnym systemie produkowane były zdrowe produkty dobrej jakości.

Po drugie, chcemy mieć pewność, że zwierzęta umieszczane na fermach w całym kraju są zdrowe i że w ich hodowli nie potrzebne jest stosowanie antybiotyków. Jest to niezwykle ważne z wielu powodów, łącznie z tym, że chcemy być liderem, jeśli chodzi o standardy dobrostanu zwierząt i bezpieczeństwa żywności. Na te kwestie będzie miała bezpośredni wpływ inwestycja w modernizację sieci. Jeżeli zadbamy o to, by producenci indyków dostarczali produkty dobrej jakości w zrównoważony sposób, indyk będzie w dalszym ciągu uważany przez konsumentów za zdrowe i dobrej jakości źródło białka.

Co, twoim zdaniem, jest najważniejsze dla przyszłości branży produkcji indyków?

Rosnąca konsumpcja jest jednym z największych wyzwań na przyszłość, a naszym zadaniem jest sprawić, aby ludzie chcieli jeść mięso indycze. Będzie to możliwe tylko wtedy, gdy dostarczane przez nas produkty będą wysokiej jakości, zdrowe i pozyskiwane w sposób uwzględniający dobrostan zwierząt. Na rynku produktów mięsnych i produktów białkowych jest olbrzymia konkurencja. Musimy mieć pewność, że mięso indycze pozostanie w menu konsumentów i że konsumenci będą mieli więcej opcji do wyboru. Stany Zjednoczone to jeden z największych rynków konsumpcji mięsa indyczego na świecie, ale w innych regionach świata indyk jest praktycznie nieznany. Wyzwaniem dla nas będzie to, jak sprawić, by konsumpcja mięsa indyczego stała się bardziej atrakcyjna zarówno w Ameryce Północnej, jak i na nowych rynkach.

Chciałbym również dodać, że moim zdaniem, przed branżą produkcji indyka maluje się jasna przyszłość. To mały rynek, stanowiący zaledwie 2% globalnej konsumpcji białek zwierzęcych. Jednocześnie oznacza to olbrzymi potencjał wzrostu. Jeżeli spojrzymy na rynki takie jak Indie, Chiny czy kontynent afrykański, widzimy miliardy ludzi, którzy nie znają indyczego mięsa. Oczywiście, obecnie wybierają oni efektywne pod względem kosztów źródła białek zwierzęcych, takie jak kurczaki i jaja. Jako branża musimy mieć pewność, że znajdziemy się na rynku białek zwierzęcych w tych rozwijających się regionach świata.

Dlaczego lubisz pracę w Hendrix Genetics?

W Hendrix Genetics atrakcyjne są dla mnie możliwości i wolna ręka, którą daje mi firma. To firma rodzinna, w której liczy się szybkie działanie w procesie decyzyjnym. Jeżeli masz dobry pomysł i dobry plan, zostaniesz wysłuchany i obdarzony kredytem zaufania, by podjąć działanie. Hendrix Genetics daje również pracownikom odpowiednią przestrzeń, by mogli podejmować ryzyko. Firma inwestuje w ludzi i traktuje ich z empatią, a jednocześnie oczekuje poczucia odpowiedzialności i wykorzystywania przez pracowników ich talentów do generowania wartości. W ciągu stosunkowo krótkiego czasu koncern Hendrix Genetics wykazał niesamowity wzrost. Wierzę, że stało się to dzięki przedsiębiorczości i możliwościom swobodnego rozwoju, które otrzymali pracownicy.

Co robisz poza pracą, czego słuchasz, co czytasz lub oglądasz?

Uwielbiam sport. Wciąż jestem aktywnym graczem w piłkę wodną. Kiedy mam czas i jestem w domu, staram się trenować parę razy w tygodniu – uprawiam kolarstwo górskie, piesze wędrówki i biegi. Lubię wszystkie gatunki muzyki, w szczególności rock. Bardzo ważny jest dla mnie czas spędzany z rodziną. Chociaż dużo jeżdżę służbowo, zawsze parę razy w roku wybieramy się całą rodziną w podróż. Uwielbiamy aktywnie spędzać wakacje, jeżdżąc na nartach, chodząc na piesze wędrówki i wspinając się w górach. Jeśli o mnie chodzi, nie potrzebuję zbyt wiele czasu, aby się zregenerować. Krótki relaks jest dobry; czuję, że „naładowałem baterie” i jestem gotowy do następnego zadania.